"Medycy w obwodach zachodnich przygotowują się do pracy w warunkach frontowych. (...)Z prośbą o pomoc zwraca się tak dużo ludzi, że lekarze nie nadążają ich przyjmować. Niewykluczone, że trzeba będzie zaangażować lekarzy innych specjalności, a nawet studentów medycyny" - czytamy.
W obwodzie tarnopolskim, gdzie odnotowano dotychczas największą liczbę ofiar, w aptekach brakuje już lekarstw. "Wykorzystując popyt aptekarze sprzedają tabletki przeciwgrypowe spod lady, po dwukrotnie wyższej cenie" - mówili gazecie ludzie, zebrani w kolejce przed jedną z aptek w Tarnopolu.




