Stonehenge znajduje się około 13 kilometrów na północ od Salisbury. Od Londynu to około 2 godziny jazdy samochodem. Nie sposób nie zauważyć ogromnych, prosto ustawionych kamieni z otaczających je dróg.
Budowa Stonehenge rozwinęła się w latach 2400-2200 p.n.e. Pierwsze i mniejsze „niebieskie” głazy, w wewnętrznym kręgu, ustawiono jeszcze w roku 3000 pne.
Kiedy otworzono ten teren szerokiej publiczności, każdy mógł swobodnie spacerować, dotykać a nawet wspinać się na kamienie. Tak było do roku 1977: wtedy otoczono kręgi linami i teraz możemy je podziwiać jedynie z dystansu.
Odwiedzane, deptane i dotykane przez 850 tysięcy turystów rocznie Stonehenge musiało zapłacić swoją cenę, chociaż nie aż tak wysoką jak wtedy, gdy w XIX wieku dawano gościom dłuta, by wzięli sobie coś na pamiątkę.
Polowanie na pamiątki jest nadal zabronione, a wiele osób myśli, że nie wolno nawet dotykać głazów. Ale jeśli dopłacimy 7,30 funtów do biletu za wstęp na teren Stonehenge, to wraz z 25 innymi turystami zostaniemy dopuszczeni do wewnętrznego kręgu, gdy teren będzie zamknięty dla odwiedzających. Wtedy często można spotkać grupy medytujących lub uprawiających jogę.
Najbardziej zjawiskowy jest zewnętrzny krąg składający się z 40-tonowych piaskowców z Wiltshire, przykrytych głazami z Walii.
W jaki sposób udało się przetransportować te pięciotonowe, walijskie skały z oddalonych o prawie 250 kilometrów wzgórz Preseli? To tylko jedna z wielu zagadek dotyczących Stonehenge. Nieszczęsnej próbie rekonstrukcji transportu głazów nie udało się rzucić światła na tę tajemnicę – głazy zamiast dryfować do Anglii osiadły na dnie morza niedaleko Tenby. Na powierzchnię wydobyto je przy pomocy technologii XX wieku.
Urokiem Stonehenge jest niekompletność zewnętrznego kręgu. Fragmenty tych głazów można odnaleźć w ogrodach i na polach w niemal całym kraju. Ten monument nie byłby aż tak intrygujący, gdyby był zbyt symetryczny.




