Od tego, ile godzin śpimy zależy nasze samopoczucie. Zbyt mała dawka snu powoduje, że rano wstajemy zmęczeni, ospali, nierzadko z bólem głowy. Nasza efektywność zmniejsza się, mamy problemy z zapamiętywaniem oraz trudności z koncentracją. Z błahego powodu zdarza nam się wpadać w złość i manifestować swoje rozdrażnienie otoczeniu. 90 procent populacji śpi 7-8 godzin na dobę. Nie istnieje jednak sztywna liczba godzin, jaką powinniśmy przesypiać, bo dla każdego człowieka jest ona inna. Ktoś może iść spać po północy i wstać rześki o 6 rano, inny natomiast, aby wstać o 8, musi położyć się o 22. Leonardo da Vinci sypiał po 15 minut co cztery godziny. Winston Churchill, John F. Kennedy i Napoleon Bonaparte na sen przeznaczali od czterech do sześciu godzin na dobę. Punktem wyjścia jest zapewnienie sobie takiej ilości snu, po której będziemy budzić się rano wypoczęci i pełni energii do wykonywania zadań.
Wielu ludzi w ciągu dnia pozwala sobie na krótkie 15-20 minutowe drzemki. Inni "odsypiają" w weekendy intensywny tydzień. Dzięki temu pozbywamy się uczucia zmęczenia i możemy później efektywniej działać. Istnieje także metoda snu polifazowego. Sen polifazowy stanowi alternatywę dla "normalnego" snu. Zostaje rozbity na ok. 25 minutowe drzemki co 4 godziny albo na sześć 20 minutowych drzemek. Ważne jest, aby nie zmieniać godzin snu. Czas trwania każdej drzemki powinien być zawsze taki sam i nie można pominąć żadnej z nich. Dzięki takiej metodzie zyskujemy czas, który może okazać się przydatny zwłaszcza przy nauce ogromnej partii materiału.
Dobry i zdrowy sen wpływa korzystnie nie tylko na nasze samopoczucie i urodę. Naukowcy udowodnili, że wzmacnia także pamięć, co odgrywa dużą rolę w procesach zapamiętywania i uczenia się.




