Rynek weryfikuje jakość studiów?

Zdjęcie - - Trzeba słuchać pracodawców, bo to oni wiedzą najlepiej, czego brakuje naszym absolwentom - mówi prof. Antoni Tajduś, rektor AGH. - Nie można wrzucać wszystkich szkół do jednego worka. Dziś mamy uczelnie dobre i złe, trzeba je rozróżniać - przekonuje prof. Karol Musioł, rektor UJ.
Rektor AGH prof. Antoni Tajduś: Walczymy z bylejakością

Aneta Zadroga: Zacznijmy od wstydliwego problemu ściągania. To zmora dzisiejszych uczelni. AGH również?

Antoni Tajduś: Problemy ściągania dotykają nas tak samo jak inne uczelnie, odnoszę jednak wrażenie, że w coraz mniejszym stopniu. Młodzi ludzie zdają sobie sprawę, że po pierwsze, to niemoralne, po drugie, nieopłacalne. Poza tym w AGH wprowadziliśmy dość restrykcyjne kary za oszustwo. Grozi za to niezaliczenie przedmiotu, a nawet powtarzanie roku. Mamy specjalną komisję ds. etyki, która zajmuje się nagannymi przypadkami postępowania zarówno w przypadku studentów, jak i kadry. Dużo zależy też od prowadzącego i sposobu zaliczania egzaminów. Na praktycznych nie ma jak ściągać, a wykładowca, pracując ze studentem, wie najlepiej, czy młody człowiek wykonał daną pracę sam, czy też używał niedozwolonej pomocy.

Ale na tę pracę trzeba dużo czasu

- Chce pani pewnie zapytać o wieloetatowość. To mocno przeszkadza, ale skutecznie walczymy z bylejakością. Chcę, żeby w AGH byli nie tylko najlepsi studenci, ale i kadra. Dlatego przyglądamy się nie tylko wynikom młodych ludzi, ale i pracy naszych naukowców. Sprawdzamy regularność zajęć, rozszerzyliśmy oceny studenckie, wszystkie zebrane w ten sposób dane weryfikujemy i staramy się wyciągnąć korzystne dla uczelni wnioski.Na uczelnie wyższe częściej narzekają absolwenci niż studenci. Rynek weryfikuje wiedzę i umiejętności

- Oczywiście na każdym kierunku mogą zdarzyć się przedmioty, które są zbędne albo wydają się dla studenta nudne. Żeby tego unikać, cały czas modyfikujemy program. Na uczelni technicznej musi on być dostosowany do zmieniającej się sytuacji na rynku pracy. Słuchamy przedstawicieli przemysłu, firm, z którymi współpracujemy. To praktycy podpowiadają nam, czego naszemu inżynierowi może brakować, na co warto zwrócić uwagę. Młodzi ludzie szukają jakości. Nie wszyscy, ale my też nie o wszystkich zabiegamy. Ci, którzy chcą dobrego wykształcenia, garną się do nas. Od kilku lat wzrasta liczba kandydatów w AGH.

Rektor UJ prof. Karol Musioł: Część zawsze idzie na skróty

Aneta Zadroga: Jest Pan zadowolony ze stanu szkolnictwa wyższego?

Karol Musioł: Nie. Trzeba jednak oddzielić uczelnie, które działają słabo, od tych, które działają dobrze. I pamiętać, że uczelnie odpowiedziały na ogromny wzrost zapotrzebowania na studia, na wyż demograficzny. Ta rewolucja w polskim szkolnictwie to wzrost potencjału intelektualnego, ale również niższy poziom kształcenia. Wśród dwóch milionów studentów na pewno znajdzie się kilkanaście tysięcy takich, którzy pójdą na studia na skróty - tylko dla papierka. Nic na to nie poradzimy.

Na jakość kształcenia możemy

- Tak. Ciężką pracą. Część szkolnictwa wyższego jest bezsensowna, całość wymaga reform. Te muszą być przemyślane, powinny zawierać głosy otoczenia biznesowego, pracodawców i studentów. Z drugiej strony uniwersytet nie może ślepo podążać za nowinkami z rynku pracy. On zmienia się co chwilę, a kształcenie trwa co najmniej pięć lat.

Studenci najczęściej narzekają na bylejakość wykładowców.

- Dlatego tak ważne są dla nas ankiety oceniające pracę dydaktyków i administracji. Mamy 6,5 tys. pracowników, nie wszyscy są idealni. Na podstawie wyników ankiet i opinii młodych ludzi rozstałem się już z dziesięcioma pracownikami.

Źródło: wyborcza.pl

Komentarze:

Brak komentarzy. Twój może być pierwszy.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze