Otwarto sarkofag gen. Władysława Sikorskiego

Zdjęcie - Z sarkofagu w krypcie św. Leonarda Katedry na Wawelu wyjęto trumnę ze zwłokami gen. Władysława Sikorskiego. O godzinie 14 zostanie przewieziona do Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie. Przez dwa dni naukowcy będą badać szczątki Naczelnego Wodza, by rozwikłać niejasności wokół jego śmierci.

Ważący ponad dwie tony marmurowy sarkofag został podniesiony na wysokość ok. 95 cm. Trumnę wysunięto ze środka i złożono na katafalku. Proboszcz parafii archikatedralnej na Wawelu ks. Zdzisław Sochacki odmówił przy trumnie pierwszą modlitwę.
Sarkofag podczas podnoszenia nie pękł - jak obawiali się niektórzy - ani nie uległ żadnym uszkodzeniom. - Wszystkie czynności przebiegły zgodnie z planem. Mieliśmy jedynie przyspieszenie przy samym podnoszeniu sarkofagu - powiedział dziennikarzom prezes firmy Eko-Energia, Czesław Balak.
Podniesienie sarkofagu przy pomocy specjalnie skonstruowanego systemu podnośników trwało ok. pół godziny. Jak poinformował rzecznik IPN Andrzej Arseniuk, zgodnie z harmonogramem trumna zostanie wyniesiona z Katedry na Wawelu w asyście oficerów Wojska Polskiego o godz. 14.

Oględzin zwłok generała Władysława Sikorskiego dokonają specjaliści z Instytutu Ekspertyz Sądowych we współpracy z Zakładem Medycyny Sądowej i Zakładem Radiologii Collegium Medicum UJ w Krakowie. Prezes IPN Janusz Kurtyka ma nadzieję, że badania pozwolą bez żadnych wątpliwości wyjaśnić okoliczności śmierci premiera rządu polskiego na uchodźstwie. Wyniki badań będą znane za około miesiąc.

**************************************************

Zwłoki Sikorskiego wyłowiono z wód Zatoki Katalońskiej tuż przed północą 4 lipca 1943 wkrótce po tym jak samolot Consolidated C-87 Liberator nr AL 523, którym Generał powracał z kilkutygodniowej inspekcji sił polskich na Bliskim Wschodzie w 16 sekund po starcie z gibraltarskiego lotniska spadł do wody ok. 600 m na wschód od końca pasa startowego. Samolot po kilku minutach zatonął na płytkim akwenie przybrzeżnym Morza Alborańskiego.

Oficjalna wersja wydarzeń przedstawiona w raporcie brytyjskiej komisji badającej wypadek jeszcze w 1943 r., ustaliła jako przyczynę katastrofy zablokowanie steru wysokości, jednak nie potrafiła wyjaśnić, jak do awarii doszło.
Marynarze z ORP "Orkan" eskortują trumnę z ciałem Naczelnego Wodza z portu w Plymouth do pociągu do Londynu

Ciało Sikorskiego, wydobyte z morza i przewiezione do Wielkiej Brytanii na pokładzie polskiego niszczyciela ORP "Orkan", pochowano na cmentarzu polskich lotników w Newark bez przeprowadzenia autopsji (nie wiadomo nawet dokładnie jakie obrażenia były przyczyną śmierci polskiego premiera). Nie odnaleziono także ani osoby która fotografowała ciało Sikorskiego na nabrzeżu portowym wkrótce po wyłowieniu, ani tym bardziej samych zdjęć.

Uczestnicy lotu i ofiary śmiertelne

Jedyny egzemplarz listy pasażerów zaginął w samolocie, nie wiadomo więc ostatecznie kto zginął, a kto zaginął. Według przypuszczeń liczba osób będących na pokładzie samolotu wynosiła 17 osób. Pojawiają się też przypuszczenia sięgające 20, 22, a nawet 24. Nie odnaleziono m.in. ciała córki Sikorskiego Zofii Leśniowskiej, o której wiedziano, że na pewno była na pokładzie. Incydent przeżył ze stosunkowo niewielkimi obrażeniami tylko pilot, Czech z pochodzenia, Eduard Prchal.

Przypuszczalnie w wyniku wypadku śmierć ponieśli:

* Władysław Sikorski, premier i Wódz Naczelny - ciało zostało odnalezione
* Tadeusz Klimecki, gen. bryg., szef sztabu generalnego
* Andrzej Marecki, płk. dypl.
* Zofia Leśniowska, córka Sikorskiego - ciała nie odnaleziono
* Józef Ponikiewski, por. mar.
* Adam Kułakowski
* i inni

Zdarzenia przed wypadkiem

Sześć tygodni przed katastrofą, w czasie gdy Sikorski przebywał w Gibraltarze po raz pierwszy, odbywając podróż na Bliski Wschód, jeden z urzędników rządu polskiego na uchodźstwie przebywający w Londynie, odebrał telefon, w którym rozmówca twierdził, że generał zginął podczas wypadku samolotu nad Gibraltarem. Połączenie to uznano za żart, ale stał się on powodem do niepokoju. Dwa inne samoloty, którymi podróżował Sikorski, stały się obiektami sabotażu. 30 listopada 1942 roku, generał zmuszony był lądować awaryjnie w Montrealu. Inny dziwny przypadek mógł mieć miejsce kilka miesięcy wcześniej, w marcu.

Śledztwo w 1943
Brytyjczycy, do których należał samolot (RAF/511 Squad., 205 Group SEAC, Coastal Command), przeprowadzili w 1943 krótkie śledztwo, po którym ogłosili, że choć "z uzyskanych zeznań oraz przeprowadzonych badań rozbitego samolotu absolutnie nie można ustalić jakiejkolwiek konkretnej przyczyny, która mogła spowodować zacięcie się układu sterowania wysokością" , to za przyczynę wypadku uznali zacięcie steru wysokości, a następnie zebrane materiały utajnili. Cytując za Ludwikiem Łubieńskim sentencja wniosku końcowego brzmiała: "śmierć Sikorskiego nastąpiła w drodze tragicznej katastrofy stanowiącej tajemnicę państwową".

Nie wyjaśniona pozostaje m.in. rola Kima Philby – sowieckiego agenta i szefa kontrwywiadu brytyjskiego (MI6) na obszar Morza Śródziemnego .

Pomimo odnalezienia pięciu ciał osób, które zginęły w wyniku katastrofy brytyjskiego Liberatora, zwłok kilku towarzyszy Sikorskiego nigdy nie znaleziono. Z tego powodu pojawiły się pogłoski, iż mogli oni zostać porwani do Związku Radzieckiego. Pośród możliwych ofiar takiego wydarzenia wymieniano nawet córkę generała, Zofię Leśniowską. W 1945 roku cichociemny Tadeusz Kobyliński miał ją zobaczyć w radzieckim gułagu. Zgodnie z późniejszą relacją Jana Kozłowskiego, Kobyliński próbował w 1945 i 1946 uzyskać pozwolenie od dowództwa Armii Krajowej na rozpoczęcie misji ratunkowej, która miała uwolnić córkę Sikorskiego. Został on jednak schwytany przez agentów radzieckich i słuch po nim zaginął .

Relacje świadków

Przed odlotem Sikorski miał poprosić czeskiego oficera, Eduarda Prchala, aby pilotował samolot. Prchal, który jako jedyny przeżył katastrofę, znany był z tego, że nigdy nie zakładał kamizelki ratunkowej. Jednak w tym przypadku, gdy wyciągnięto go z morza, miał ją na sobie. Podczas śledztwa pilot zaprzeczył temu faktowi, po czym przypisał to szokowi i amnezji wywołanej przez wypadek. Później jednak wyjaśniał, że najwidoczniej musiał instynktownie założyć kamizelkę, gdy zdał sobie sprawę z tego, że samolot miał kłopoty .

Obserwującego akcję ratowniczą Gubernatora Gibraltaru generała Sir Franka Noela Mason-Macfarlane zastanowił również widok wyłowionego Prchala, ubranego przepisowo w kamizelkę ratunkową tzw. "maewestkę", czego żaden z pilotów wobec przesądu "żeby nie prowokować licha..." nigdy nie praktykował.

Wg niektórych (nie indagowanych później) źródeł lękliwe zachowanie nurków było poszlaką, wskazującą na to, że odnaleźli ciało Leśniowskiej, córki Sikorskiego, ale wobec przesądu mówiącego o tym, że dotknięcie włosów topielicy zwiastuje śmierć, porzucili je. Nigdy nie wyjaśnionych "dziwnych" zdarzeń związanych z całym incydentem i pytań na które nawet nie próbowano znaleźć żadnej odpowiedzi było znacznie więcej.

Oględziny zwłok Sikorskiego

Major lekarz Daniel Canning, główny oficer medyczny stacji RAF w Gibraltarze, zeznał 19 lipca 1943, że „generał miał długą, głęboką ranę w okolicy przedczołowej głowy”.

Ludwik Łubieński zeznał 7 lipca 1943, że „Naczelny Wódz miał zniesioną prawą część czoła i kawałek czaszki, prawdopodobnie wskutek uderzenia o kant obramowania kabiny”. 20 lipca dodał, że „Sikorski miał wielką ranę prawej skroni, oka i nosa a ze skroni sterczały drewniane drzazgi”.

Mjr Anthony Quayle, który zidentyfikował generała po wypadku, wyraźnie powiedział, że generał miał „czysty otwór wywiercony przez jakiś ostry przedmiot w kąciku jednego oka, chociaż samo oko zupełnie nie było uszkodzone”. Płk Ludwik Martel, który miał widzieć ciało generała, też dostrzegł „okrągły otwór na czole”

Śledztwo po latach

Pod koniec lat 60. XX wieku nastąpił jednak mały przełom spowodowany m.in. publikacją brytyjskiego historyka Davida Irvinga a zatytuowaną "Accident. The Death of General Sikorski". Powstał wówczas raport przeznaczony dla ówczesnego brytyjskiego premiera Harolda Wilsona, na tyle "rewolucyjny", że aż stwierdzono w nim wręcz, że "nie można wykluczyć, iż do katastrofy mogło dojść wskutek sabotażu". Niestety, sformułowanie to nadal niczego nie wyjaśniło. Poszukujący prawdy historycy i specjaliści od wypadków lotniczych zdecydowanie odrzucili oficjalną wersję "katastrofy", tym bardziej, że na Gibraltarze do wodowania samolotów dochodziło często, ale nigdy ze skutkiem śmiertelnym.

Dariusz Baliszewski pisze, że:

"To był prawdopodobnie najdziwniejszy wypadek lotniczy w dziejach świata. Samolot, na przekór prawom fizyki, miał wystartować z uszkodzonym sterem wysokościowym, po czym wodować kilkaset metrów od brzegu. Zanim zatonął, miał utrzymywać się na wodzie ponad 6 minut, by następnie, kapotując, miękko osiąść na dnie. Zaskakujące jest to, że drobne przedmioty znalezione po katastrofie na dnie morza nosiły ślady uszkodzeń charakterystycznych jedynie dla eksplozji".

Dodatkowo, część ciał wydobytych z wraku nie została zidentyfikowana, a ciał części osób podróżujących samolotem, w tym córki generała Zofii Leśniowskiej, nigdy nie zostały odnalezione .

Niektórzy badacze podnoszą, że w rzeczywistości do katastrofy nie doszło, a samolot wodował zaraz po starcie - do takich wniosków doszedł np. profesor Jerzy Maryniak z Politechniki Warszawskiej, który oparł się na komputerowej symulacji ostatniego lotu Liberatora.

Polityczne konsekwencje śmierci Sikorskiego

Nowym premierem Rządu RP na uchodźstwie został Stanisław Mikołajczyk, Naczelnym Wodzem, gen. Kazimierz Sosnkowski.

Śmierć Sikorskiego oznaczała całkowite osłabienie pozycji Polski w obozie sojuszników wobec otwarcie wysuwanych roszczeń terytorialnych ZSRR i polityki Stalina zmierzającej konsekwentnie do międzynarodowej izolacji Polski. Jej ukoronowaniem były ustalenia konferencji w Teheranie w kwestii przyszłości Europy, w tym Polski, a w szczególności jej granic i usytuowania geopolitycznego.

Ekshumacja i oględziny zwłok w 1993

W związku z 50. rocznicą śmierci generała Sikorskiego polski rząd w tym minister spraw zagranicznych Krzysztof Skubiszewski zabiegał o możliwość wydobycia jego prochów i pochowania ich w Polsce. Zabiegi te zakończyły się powodzeniem w 1993.

Ekshumację w Newark przeprowadzono po uzyskaniu stosownej zgody władz brytyjskich wyrażonych w nocie oficjalnej i w tajnym protokole oraz uzyskaniu zezwolenia wojewody małopolskiego na wwóz prochów ludzkich i pochowanie ich na terenie katedry na Wawelu. W obecności brytyjskiego lekarza sądowego, ekipy filmowej oraz przedstawicieli polskiego konsulatu (w polskiej delegacji nie uczestniczył ekspert z zakresu medycyny sądowej) wydobyto z grobu podwójną trumnę z ciałem generała Sikorskiego. Otwarcie trumny nastąpiło na terenie cmentarza w specjalnie w tym celu ustawionym namiocie. Po otwarciu drugiej trumny wyjęto z niej ciało owinięte w wojskowy koc. Świadczy to o tym, że zwłoki nie były ubrane w mundur wojskowy stosownie do ceremoniału w pogrzebach wojskowych, lecz zostało złożone do trumny w takim stanie, w jakim wydobyto je z wody.

Oględzin zwłok dokonał lekarz i tylko on dotykał zachowanego w dobrym stanie zmumifikowanego ciała generała. Według pisemnej relacji jednego ze świadków na powłokach brzusznych, klatce piersiowej i na skórze czaszki nie zauważył żadnych rozcięć ani śladów zszycia co świadczy o tym, że w 1943 nie przeprowadzono żadnego z elementów pełnej sekcji zwłok. Po kilkugodzinnych oględzinach, bez otwierania jam ciała zwłoki złożono w nowej trumnie, a tę opieczętowano pieczęciami konsularnymi i w uroczystej oprawie wojskowej przewieziono do Warszawy, a stamtąd do Krakowa.

17 września 1993 w obecności prezydentów Wałęsy i Kaczorowskiego trumna została złożona w grobowcu w krypcie św. Leonarda w katedrze św. Stanisława i Wacława na Wawelu.

Śledztwo w 2008

Postanowieniem prokuratora z Oddziałowej Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach z 3 września 2008 wszczęto śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej polegającej na sprowadzeniu niebezpieczeństwa katastrofy w komunikacji powietrznej w dniu 4 lipca 1943 r. w Gibraltarze w celu pozbawienia życia premiera i Naczelnego Wodza Sił Zbrojnych RP generała Władysława Sikorskiego, przez co doszło do katastrofy samolotu „Liberator” Mk II nr ew. AL 523 należącego do 511 dywizjonu brytyjskich Królewskich Sił Powietrznych, w wyniku czego śmierć ponieśli generał Władysław Sikorski i towarzyszący mu obywatele RP.
Wcześniej Prezydent RP Lech Kaczyński w wywiadzie dla Tygodnika Powszechnego w 2008 roku poparł postulat ekshumacji zwłok generała Władysława Sikorskiego. Ideę tę poparł również premier RP Donald Tusk. Eksuchamacja była krytykowana jako niepotrzebna, profanacja i zagrażająca grobowcowi.

Decyzja o powtórnej ekshumacji i sekcji zwłok szczątków Władysława Sikorskiego została podjęta postanowieniem prokuratora z Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach w toku postępowania karnego w sprawie zbadania okoliczności katastrofy z 1943 roku. Równocześnie zawiadomiony został powiatowy inspektora sanitarny oraz archidiecezję krakowską jako właściciela miejsca pochówku (Bazylika archikatedralna św. Stanisława i św. Wacława w Krakowie). Ekshumacja odbyła się 25 listopada 2008. Ponowny pochówek w katedrze wawelskiej nastąpi 26 listopada.

Zgodnie z komunikatem rzecznika prasowego IPN-u po ekshumowaniu metalowej trumny z grobowca jej otwarcie nastąpi w Zakładzie Medycyny Sądowej w Krakowie. Następnie ciało generała zostanie przełożone do hermetycznych foliowych worków wyjałowionych od zewnątrz by mogło zostać zbadane w Zakładzie Radiologii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Potem szczątki generała będą przewiezione powtórnie do Zakładu Medycyny Sądowej, gdzie lekarze przeprowadzą sekcję oraz pobiorą próbki do badań toksykologicznych i DNA. Zostanie też wykonana pośmiertna rekonstrukcję twarzy Sikorskiego co jest krytykowane jako niepotrzene i profanacja w związku z istnieniem znacznej ilości zdjęć Sikorskiego.

( Wikipedia.pl )

Źródło: Newsweek.pl

Komentarze:

Brak komentarzy. Twój może być pierwszy.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

 
Jak prawie wszystkie strony internetowe również i nasza korzysta z plików cookie. Zapoznaj się z regulaminem, aby dowiedzieć się więcej. Akceptuję