Głównym ewangelistą takiego rozwiązania jest Peter Mandelson - brytyjski minister biznesu, innowacji i zdolności.
Blokada - wyjście ostateczne
Mandelson tłumaczy, że nielegalne pobieranie filmów czy muzyki z Internetu skutkuje stratami finansowymi dla całej gospodarki, nie tylko dla przemysłu muzycznego czy filmowego. Dlatego też notoryczni "przestępcy" powinni być karani. W ostateczności może to oznaczać nawet odcięcie delikwentów od sieci. Wcześniej nastąpiłoby jednak kilka ostrzeżeń pisemnych. Za listy takie odpowiadać miałyby organizacje zarządzające prawami autorskimi. Jeśli proceder będzie się powtarzał - dostawcy Internetu zostaną poproszeni o ograniczenie prędkości łącza. Całkowita blokada miałaby być "wyjściem ostatecznym". Ustawa przyjęta ostatnio we Francji zakłada, że piratom internetowym zostaną wysłane najpierw dwa ostrzeżenia. Gdy one nie poskutkują, sędzia będzie mógł pozbawić ich dostępu do Internetu nawet na rok.Straty liczone w milionach
The Telegraph podaje, że wartość brytyjskiego przemysłu rozrywkowego w 2006 roku szacowana była na ok. 60 miliardów funtów. Obecnie liczba ta znacznie się zmniejszyła, właśnie z powodu nielegalnego pobierania plików. Przemysł muzyczny twierdzi, że piractwo internetowe pozbawia go 180 milionów funtów rocznie.




