Group

Grupa

masaz tajski - wszystko co chcesz wiedziec


Założyciel:

Opcje:


masaz tajski - wszystko co chcesz wiedziec

Idź do strony: 1



Autor Wiadomość

User

tajski masaz

Profil

napisano 2010.05.08 19:03

Wpis z bloga Jacka Jankowskiego - fizjo z Poznania.
http://www.strefamasazu.pl/2010/04/moda-.....

Egzotyczny trend w SPA i w gabinetach masażu ciągle się utrzymuje. Ważna jest dbałość o kadzidełka, mazidła, wystrój rodem z dalekiego wschodu. Ponad tym wszystkim króluje masaż tajski. Z resztą nie ma się co dziwić. To połączenie akupresury i „jogi dla leniwych” jak często bywa nazywany to rewelacyjny zabieg.

W Poznaniu, Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Gdańsku, Łodzi, a także w innych mniejszych miastach Polski znajdziecie gabinet masażu tajskiego. Rosną jak grzyby po deszczu Uśmiech

A może przyjdzie Wam ochota nauczyć się takiego masażu?

I tak się właśnie nad tym zastanawiam czy w obecnym czasie ma to sens. Czy polski masażysta po kursie masażu tajskiego będzie miał siłę przebicia przy tej ilości tajskich gabinetów masażu? Czy może zaoferować to czego oczekuje klient? No właśnie czego oczekuje?!

Rzetelnej pracy z ciałem czy Tajki z kwiatem we włosach? Nie umniejszam tutaj koleżankom po fachu z Tajlandii wiele z nich kończy renomowaną szkołę Wat Po w Bangkoku ale chodzi tutaj o przełamanie pewnych stereotypów, że Polak też potrafi.

Nie będzie to na pewno łatwe, bo wiele osób wracających z wojaży zagranicznych gdzie zasmakowali tego masażu są często przekonani, że te zabiegi najlepiej wykonują Tajowie i Tajki gdyż dla nich ten masaż jest częścią wielowiekowej tradycji.

Rozmawiałem z osobami, które zauroczone tym masażem podczas pobytu na wakacjach za granicą korzystały z tego zabiegu w Polsce i często mówiły, że gabinety z których korzystali mają duże obłożenie i często przekłada się to na na jakość wykonania usługi.

Nie ma się co dziwić, jest to forma pracy z ciałem, która od masażysty wymaga dużego zaangażowania fizycznego. Jest to jednak znak dla ambitnych masażystów, którzy w swoje zabiegi wkładają nie tylko pełnię umiejętności ale i pasji, a tym mogą przekonać klientów do swojej osoby, a co za tym idzie do profesjonalnie wykonanego zabiegu.
http://massagethai.info


User

tajski masaz

Profil

napisano 2011.09.17 23:59

Masaż tajski subiektywna recenzja
fragment opinii niewidomego masazysty o kursie tajskiego:

"Masaż wykonywany jest w parterze, na macie. Nie ma tu żadnej pracy z energią czy jakimiś tam wydumanymi meridianami. Jest to strikte fizyczna robota. Pacjent leży, a terapeuta klęczy obok, nad nim, lub na jednej nodze, gdy druga jest wykroczna. Masaż ten polega na tym, by używać siły własnego ciała i nie męczyć się podczas zabiegu.

Myślałem, że od dlugiego klęczenia będą mnie boleć nogi czy kregoslup lędźwiowy, ale tak nie było. Kanya zwraca uwagę na ergonomię technik i to by podczas ich wykonywania nie zrobiliśmy sobie sami kuku.

Pierwszy etap pokazów to były uciski wzdłuż charakterystycznych dla tego masażu linii na nogach. Nie są one jakieś wymyślnie skomplikowane i łatwo je zapamiętać, bo przebiegają zazwyczaj wzdłuż obrysu mięśni lub ścięgien. Prowadzą od przyczepów jednej grupy do drugiej itd. Uciskasz dwoma kciukami i tyle. No właśnie. Jak się już tak kilka godzin nauciskałem, to chciałem jechać do domu. Myśleliśmy z kumplami, że to będzie takie tam fiki miki, i tu nas Kanya zaskoczyła.

Zaczęła pokazywać techniki rozciągania powięzi, mięśni i pracy na stawach.

Znam wiele technik z terapii manualnej, ale to, co Kanya wydziwiała, robiło wrażenie. Np technika będąca równocześnie trakcją, rozciąganiem powięzi, rotacją, i tak na wielu stawach, mięśniach i na wiele sposobów.

Techniki, poza tym, że skuteczne, to są bardzo widowiskowe. Po pierwszym dniu czułem się jak po treningu karate.

Masaż w niektórych miejscach jest bolesny, ale ból ten musi być znośny i nie duży. Ogólnie wrażenie po tym masażu jest przyjemne. Cały zabieg jest podobny do tych z yumeiho. Jest on jednak w moim odczuciu delikatniejszy, bardziej przemyślany i nie tak siermiężny, jak u japończyków. Nie ma też manipulacji na stawach obwodowych (przynajmniej na pierwszym etapie kursu). Jest to tzw. masaż jogiczny, więc głównie skupia się na streczingu i pracy z tkanką miękką.

Początkowo planowaliśmy, jako starzy wyjadacze, zrobić z kumplami dwa etapy od strzału - podstawowy i zaawansowany. Jednak materiału jest dużo więc postanowiliśmy po pierwszym etapie zrezygnować, by przedstawioną nam wiedzę przetrawić na spokojnie. Nie polecam więc robienia dwóch stopni na raz. Za dużo tego jest, a wiedza, którą dzieli się Kanya wymaga treningu i precyzji. Nie jest to jednak trudna sztuka.

Jest to spokojna, precyzyjna robota. Można ją podzielić na segmenty np. robiąc sam kręgosłup, lub całe ciało albo po prostu nogi ze stopami. Technik też jest wiele i nie trzeba, choć można, stosować wszystkie.
Na pierwszym etapie pokazywany jest ogólny masaż całego ciała w pozycji leżącej na plecach, brzuchu, bocznej jak i siedzącej. Nie ma twarzy i zbyt wielu manipulacji. Nie ma też zbyt żmudnej roboty na samych stopach. Jest natomiast dużo ciekawych rozściągań i pracy z powięzią. Trochę to wszystko zahacza też o podstawy neuromobilizacji.

Ważna jest wygoda samego pacjenta, jak i ergonomia technik wykonywanych przez terapeutę.

Do tego masażu nie potrzebny jest wzrok. Potrzebne są natomiast dobre czucie i trochę orientacji przestrzennej (nie mylić z orientacją w terenie). Pisząc o orientacji przestrzennej mam na myśli uświadomienie sobie, że świad posiada 3 wymiary. W masażu tym bawimy się ciałem rozciągając je w różnych kierunkach. Góra, dół, lewo, prawo - stąd ta widowiskowość.

Jarek W. "
calosc opinii i dyskusja "Masaż tajski - moja subiektywna recenzja" http://groups.google.pl/group/terapiaman.....
http://sites.google.com/site/masaztajski.....


Idź do strony: 1